Od drobnych uszkodzeń po poważne wypadki

Ponad 60 proc. przeanalizowanych historii pojazdów w Polsce ma na swoim koncie jakiś incydent.
Podczas gdy drobne uszkodzenia zazwyczaj nie mają wpływu na stan techniczny samochodu, na polskich drogach pojawiają się również auta, które w przeszłości brały udział w poważnych wypadkach.
Czasami takie samochody są uszkodzone w jednym kraju, tanio naprawiane, a następnie sprzedawane w innym. Firma carVertical sprawdziła, jak wiele samochodów w Polsce ma w swojej historii poważne uszkodzenia. Badanie objęło także pojazdy, które zostały zakwalifikowane przez ubezpieczycieli jako nieopłacalne w naprawie.
Na każde 27 powypadkowych samochodów w Polsce, jeden ma w swojej historii poważny wypadek.
Z danych wynika, że 3,7 proc. uszkodzonych samochodów sprawdzonych w Polsce miało szkody, których koszt przekraczał połowę wartości pojazdu. Jednocześnie aż 84 proc. przypadków dotyczyło stosunkowo niewielkich uszkodzeń - koszt ich likwidacji nie przekraczał 20 proc. wartości auta. A zatem, większość odnotowanych przypadków uszkodzeń była stosunkowo niewielka. Mimo wszystko widać, że ryzyko trafienia poważnie uszkodzonego pojazdu na rynku samochodów używanych istnieje. Potwierdzają to eksperci branżowi.
„Statystyki pokazują, że jeden na dwadzieścia pięć uszkodzonych pojazdów brał udział w poważnym wypadku. Tego typu uszkodzenia, zwłaszcza gdy sięgają 50% wartości rynkowej pojazdu, wymagają dokładnej oceny jakości i technologii naprawy. Nieprawidłowo wykonana odbudowa, nieprawidłowa geometria nadwozia lub zastosowanie nieoryginalnych procedur naprawczych mogą stanowić realne zagrożenie dla bezpieczeństwa użytkownika. Jako praktycy branży motoryzacyjnej dostarczamy naszym klientom konkretnych, mierzalnych informacji. Opieramy się na faktach, ponieważ wiemy, że świadomi klienci oczekują przejrzystości, precyzji i jasnych wniosków”. – powiedział Radosław Rula z Euromaster PMP w Warszawie.
„Rynek importowanych „aut w idealnym stanie”, które w rzeczywistości są wrakami, niestety kwitnie. Wdrożenie weryfikacji historii pojazdu do codziennych praktyk serwisowych jest ogromnym krokiem w kierunku przejrzystości. W naszym warsztacie traktujemy raport jako cyfrowe uzupełnienie procesu diagnostycznego. Dzięki temu wiemy, czy dany samochód powinien w ogóle przejść przegląd. Uświadamiamy klientom, że niskie ceny zakupu często wynikają z niekompetentnych napraw konstrukcyjnych, których konsekwencje mogą być tragiczne w przypadku kolejnej kolizji". – dodaje Marcin Pawłowski z Euromaster Pawłowski, Augustów.
W Polsce pojazd uznaje się za całkowicie zniszczony (szkoda całkowita), gdy koszty naprawy przekraczają wartość rynkową pojazdu przed wypadkiem dla obowiązkowego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej, lub gdy koszty naprawy przekraczają próg umowny ustalony przez ubezpieczyciela dla ubezpieczenia kompleksowego – najczęściej około 70 proc. wartości pojazdu.
Również ekspertyza, wycena lub dokumentacja z aukcji złomowej wyraźnie określająca pojazd jako „szkoda całkowita” wystarczają do stwierdzenia, że naprawa jest nieuzasadniona finansowo. Sprzedawcy pojazdów często kupują na aukcjach samochody z poważnymi uszkodzeniami, naprawiają je tanim kosztem i eksportują do innych krajów, gdzie historia wypadków pojazdu jest trudniejsza do ustalenia.
„Uznanie pojazdu za szkodę całkowitą to nie tylko kalkulacja ekonomiczna, ale również sygnał ostrzegawczy z punktu widzenia bezpieczeństwa. W praktyce często wygląda to tak, że poważnie uszkodzone samochody trafiają na aukcje, są naprawiane najniższym kosztem, a następnie sprzedawane w innych krajach jako atrakcyjne. Kupujący, którzy nie weryfikują historii pojazdu mogą nieświadomie nabyć samochód po bardzo poważnym wypadku - taki, który w innym przypadku nie powinien wrócić do normalnej eksploatacji. Z drugiej strony widzimy też rosnące zainteresowanie raportami historii pojazdów wśród profesjonalnych sprzedawców i dealerów, którzy chcą ograniczyć ryzyko wprowadzania do obrotu aut z poważnymi uszkodzeniami”. – stwierdził Daniel Artisiuk, Country Manager carVertical w Polsce.
Transgraniczny handel samochodami wycofanymi z eksploatacji – np. z krajów Europy Zachodniej do Europy Wschodniej, gdzie koszty napraw są niższe – wciąż w dużej mierze funkcjonuje w szarej strefie prawnej. W efekcie część pojazdów, które powinny zostać sklasyfikowane jako pojazdy wycofane z eksploatacji (ELV), nie trafia do oficjalnego systemu recyklingu. Zamiast tego są eksportowane, demontowane poza autoryzowanymi stacjami lub nie są prawidłowo raportowane w krajowych systemach. Szacuje się, że w ten sposób z oficjalnych statystyk UE „znika” nawet 3,5 mln samochodów rocznie.
Obecne rozdrobnione ramy prawne, z różnymi krajowymi przepisami dotyczącymi wyrejestrowania i potwierdzania przydatności do ruchu drogowego, pozwalają na handel takimi samochodami jako zwykłymi autami używanymi. Aby ograniczyć tę lukę, nowe przepisy UE mają połączyć krajowe systemy rejestracji pojazdów i w ten sposób poprawić ich identyfikowalność.
Udział pojazdów poważnie uszkodzonych różni się w poszczególnych krajach Europy. Najwyższy odsetek samochodów z uszkodzeniami o wartości przekraczającej połowę ich wartości odnotowano we Włoszech (7,8 proc.), Niemczech (7,7 proc.), Szwecji (5,8 proc.) i Hiszpanii (4,5 proc.).
Niemcy odnotowały również najniższy odsetek samochodów z niewielkimi uszkodzeniami (do 20 proc. wartości pojazdu) spośród wszystkich analizowanych krajów – zaledwie 68 proc. Dla porównania, wskaźnik ten wyniósł 77,2 proc. we Włoszech, 80 proc. w Szwecji i 83,2 proc. w Hiszpanii.
Kraje te należą do największych eksporterów samochodów w Europie, dlatego nabywcy powinni zachować szczególną ostrożność przy wyborze używanego auta. Pomimo powszechnej opinii, że pojazdy importowane z Niemiec lub Europy Zachodniej są lepiej utrzymane, statystyki dotyczące uszkodzeń sugerują, że to przekonanie bywa mylące.
Ponieważ ten sam pojazd mógł być wcześniej użytkowany w kilku krajach i należeć do wielu właścicieli, nabywcy powinni unikać pochopnych decyzji. Po wybraniu samochodu warto najpierw sprawdzić jego historię i ustalić czy w przeszłości doznał poważnych uszkodzeń. Jeśli nie odnotowano istotnych uszkodzeń, pojazd można następnie obejrzeć osobiście i sprawdzić w autoryzowanym serwisie.
„Rynek samochodów używanych w Europie jest silnie transgraniczny - jeden pojazd w trakcie swojego życia może kilkukrotnie zmieniać kraj rejestracji. Brak wspólnego europejskiego systemu śledzenia historii pojazdów sprawia, że kupujący nie dysponują pełną informacją o przeszłości auta. Dlatego pierwszym krokiem przy zakupie samochodu używanego powinno być zawsze sprawdzenie jego historii - szczególnie pod kątem wcześniejszych szkód czy poważnych wypadków. Jeśli raport nie wskazuje poważnych problemów, dopiero wtedy warto przejść do oględzin i diagnostyki w warsztacie. Nawet najbardziej szczegółowe dane nie zastąpią profesjonalnej oceny technicznej” – dodał Daniel Artisiuk.
źródło: carVertical
Zobacz podobne artykuły:
W tych autach liczniki cofane są najczęściej
Używane
2026.03.20
Najczęściej uszkadzane auta w Polsce
Używane
2026.03.05
Co drugie używane BMW w Polsce jest powypadkowe
Używane
2026.01.27
Jan Przyrowski w czołówce przed sezonem
Wiadomości / Moto sport
2026.04.11
Porsche szykuje premierę
Wiadomości / News
2026.04.10