Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

reklama
W przyszłym roku w Europie do utylizacji może trafić 600–700 tys. aut
kalendarz 23/11 2020

W przyszłym roku w Europie do utylizacji może trafić 600–700 tys. aut

Gorące tematy

Branża liczy na decyzję polskiego rządu jeszcze w listopadzie.

Z początkiem 2021 r. zaczną obowiązywać nowe unijne limity emisji spalin. Samochody, które nie będą ich spełniać, nie mogą zostać sprzedane ani oficjalnie zarejestrowane. – Jeżeli nic w tej sprawie nie zrobimy, to w UE na placach i w salonach zostanie około 600–700 tys. samochodów, których w przyszłym roku nie będzie można już zarejestrować – mówi Marek Konieczny, prezes Związku Dealerów Samochodów. W Polsce problem będzie dotyczyć co najmniej 12 tys. pojazdów, dlatego branża motoryzacyjna zaapelowała już do polskiego rządu o modyfikację unijnego rozporządzenia. Na podobny krok zdecydowały się już m.in. Niemcy i Francja.

– Obecnie obowiązuje norma 6d-Temp, czyli tymczasowa norma spalania, czystości silników montowanych w pojazdach spalinowych. Od 1 stycznia 2021 roku wchodzi nowa norma Euro 6d. Takich zmian w ostatnich 10 latach było już kilka. Za każdym razem powodują one to, że w kolejnym roku nie da się już oficjalnie zarejestrować samochodu, który ma starą normę. Ale ponieważ zawsze zostaje jakaś końcówka produkcji, Komisja Europejska rozwiązała ten problem, wprowadzając kilka lat temu odpowiednie rozporządzenie – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Biznes Marek Konieczny.

Zgodnie z tą regulacją w przyszłym roku tylko część aut mogłaby trafić na rynek w ramach tzw. końcowej partii produkcji – jest to 10 proc. całkowitej sprzedaży z ostatnich 12 miesięcy. Pandemia koronawirusa spowodowała jednak, że w Polsce sprzedaż samochodów spadła w tym roku o ponad 25 proc., co oznacza, że liczba samochodów stojących w magazynach przekracza tę dopuszczalną przepisami.

Nowe wymogi wejdą w życie we wszystkich państwach UE. Producenci samochodów mają więc związane ręce i nie mogą np. wyeksportować ich do innego kraju europejskiego. Branża motoryzacyjna już wiosną zaapelowała do Komisji Europejskiej o rozwiązanie tego problemu, np. poprzez nowelizację rozporządzenia i zwiększenie limitu w ramach tzw. końcowej partii produkcji do 25 proc., żeby zagospodarować jakoś nadwyżkę pojazdów niesprzedanych przez pandemię COVID-19.

– Ku zaskoczeniu wszystkich Komisja Europejska odpowiedziała, że nic z tym faktem nie zrobi, że mamy Zielony Ład i te 10 proc. zostanie utrzymane. Co więcej, zasugerowała krajom członkowskim, że każdy z nich musi rozwiązać ten problem samodzielnie w postaci wewnętrznych rozporządzeń – mówi prezes Związku Dealerów Samochodów. – Można założyć, że te krajowe regulacje będą niezgodne z prawem KE, ponieważ dotyczyć będą rozporządzenia wydanego na szczeblu ogólnoeuropejskim, którego żadne prawo krajowe nie może naruszyć.

Mimo prawnych wątpliwości kilka państw – w tym Niemcy, Francja, Hiszpania i Irlandia – wydały już takie wewnętrzne rozporządzenia, żeby wspomóc krajowy przemysł. Do podobnego kroku szykują się też Belgia i Słowacja.

– Cała Europa stoi dzisiaj przed faktem, że jeżeli nic w tej sprawie nie zrobimy, to na placach i w salonach zostanie około 600–700 tys. samochodów, których w przyszłym roku nie będzie można już zarejestrować – mówi Marek Konieczny.

Jak wskazuje, w Polsce problem będzie dotyczyć co najmniej 12 tys. pojazdów. Dlatego też branża motoryzacyjna zaapelowała już do polskiego rządu o przyjęcie podobnego rozwiązania, co inne kraje UE. Kilka dni temu Związek Dealerów Samochodów i PZPM zwróciły się do premiera Mateusza Morawieckiego z wnioskiem o wprowadzenie modyfikacji w unijnym rozporządzeniu, co pozwoliłoby zagospodarować nadwyżkę pojazdów niesprzedanych przez pandemię COVID-19.

Mamy nadzieję, że polski rząd także wyda takie krajowe rozporządzenie jeszcze w listopadzie i uratuje sytuację w branży motoryzacyjnej – mówi prezes Związku Dealerów Samochodów. – Sytuacja, w której 10–12 tys. samochodów pozostanie niesprzedanych, spowoduje, że trzeba będzie wymyślić, jak je zutylizować. To zaś przełoży się na gigantyczne straty dla całej branży motoryzacyjnej i w tym roku covidowym odbije się na miejscach pracy, wydajności, budżetach tych przedsiębiorstw. Dzisiaj cele wszystkich państw UE są skupione na tym, żeby ratować gospodarki, więc nie wyobrażam sobie, żeby ten prosty gest prawny nie został zrealizowany przez Ministerstwo Infrastruktury.

źródło: Newseria


Tagi:
utylizacja nowych aut, Związek Dealerów Samochodów, norma 6d-Temp, norma 6d

Zobacz podobne artykuły:

 Niepokojące wyniki kontroli warszawskich taksówek
kalendarz 19/01 2021

Niepokojące wyniki kontroli warszawskich taksówek

Wiadomości / Gorące tematy

2021.01.19

Ponad 17 tys. licencjonowanych taksówek jeździło po ulicach Warszawy w 2020 r. W ponad 40 proc. przypadków stwierdzono nieprawidłowości.
 Rok 2021 będzie rokiem branży elektromobilnej
kalendarz 14/01 2021

Rok 2021 będzie rokiem branży elektromobilnej

Wiadomości / Gorące tematy

2021.01.14

Branża elektromobilna spodziewa się dobrego roku 2021.
Motoryzacja dużo straciła na pandemii
kalendarz 05/01 2021

Motoryzacja dużo straciła na pandemii

Wiadomości / Gorące tematy

2021.01.05

Ale elektromobilność rośnie.
Najnowsze artykuły:
Sébastien Ogier: „Idealny początek sezonu…”

Sébastien Ogier: „Idealny początek sezonu…”

Wiadomości / Moto sport

2021.01.25

Sébastien Ogier i Julien Ingrassia rekordowy ósmy raz wygrali Rajd Monte Carlo.
Półmilionowy silnik PureTech z polskiej fabryki PSA

Półmilionowy silnik PureTech z polskiej fabryki PSA

Wiadomości / News

2021.01.25

Fabryka Grupy PSA w Tychach wyprodukowała już 500 tys. sztuk silnika PureTech.
Najdroższe samochody sprzedane na aukcjach

Najdroższe samochody sprzedane na aukcjach

Wiadomości / News

2021.01.24

Pięć najdroższych samochodów sprzedanych na aukcji w zeszłym roku zostało wyprodukowanych przez jednego producenta.

Bądź na bieżaco! Zapisz się do newslettera.