Porsche Cayenne Electric w oku burzy

Porsche kontra największy samolot świata.
Zdecydowano się na ten wyczyn, który – jak wiele niezwykłych pomysłów – narodził się z czystej ciekawości. Przypomnijmy, że kiedyś imponujący debiut miał VW Touareg, który holował Boeinga 747.
Tym razem nie był to wyścig, lecz test precyzji. Inżynierowie firmy Stratolaunch, mającej siedzibę w Porcie Lotniczo-Kosmicznym Mojave i odpowiedzialni za Roca – największy samolot świata pod względem rozpiętości skrzydeł – obliczyli, że dzięki specjalnej konstrukcji, samochód o wystarczającej mocy i stabilności może przemieszczać się pod nim podczas startu i lądowania.
Jednak żeby wyczyn ten mógł zostać zrealizowany, lista wymagań była dość długa. Potrzebne było połączenie ogromnej mocy, by utrzymać się przy samolocie przy każdej prędkości, stabilności, precyzji oraz możliwości przyspieszenia do ponad 257 km/h, by przekroczyć prędkość startową Roca. Idealnym kandydatem okazał się elektryczny model Cayenne, generujący łącznie 1139 KM mocy i przyspieszający od 0 do 100 km/h w 2,4 sek. Prototyp pojazdu został przetransportowany do Mojave, gdzie Patrick Long, kierowca wyścigów długodystansowych i były kierowca fabrycznego zespołu Porsche, zgłosił się na ochotnika do tego wyczynu.
Zbudowany z kompozytów i zaprojektowany jako platforma startowa dla statków kosmicznych oraz do najnowocześniejszych testów hipersonicznych, Roc ma rozpiętość skrzydeł 116 metrów a więc więcej niż długość boiska do piłki nożnej i rozwija ciąg 154 448 kg – co czyni go mocniejszym i znacznie większym nawet niż Airbus A380 (rozpiętość skrzydeł ok. 80 m). Może wystartować z pełnym obciążeniem, ważąc nawet 589 670 kg. Został złożony z dwóch Boeingów 747-400 typu jumbo-jet. Długość Stratolauncha wynosi 73 m, a wysokość 15 m. Samolot może udźwignąć 226 796 kg i jest tak duży, że wymaga pasa startowego o długości co najmniej 3,5 km.
Podczas startu i lądowania pod samolotem panuje prawdziwa burza podmuchów i turbulencji – z jednym małym wyjątkiem. Obliczono, że przestrzeń znajduje się tuż za krawędzią spływu podwozia, ale przed ogonem, gdzie burza ustaje. Ta bańka porusza się wraz z samolotem podczas startu i lądowania – co oznacza, że każdy, kto próbowałby prowadzić pojazd w takiej przestrzeni, musiałby pozostać w ściśle określonym miejscu od momentu uruchomienia silników do startu. Nawet niewielkie przesunięcie mogłoby spowodować, że podmuch z sześciu potężnych silników samolotu wystarczyłby do wyrzucenia Porsche w powietrze, zaś zbytnie przesunięcie do przodu, groziło Longowi uderzeniem w podwozie.
„To był prawdopodobnie jeden z najbardziej skupionych i intensywnych momentów w moim życiu” – powiedział Patrick Long, wspominając minuty przed pierwszym lotem. „Wierzyliśmy w dane i wiedziałem, że mogę polegać na Cayenne i pilotach Roca – mieliśmy dobry zespół. Działając z w pełni naładowanym akumulatorem, ruszyliśmy powoli – zużywałem minimalną moc i utrzymywałem samochód dokładnie tam, gdzie trzeba i wiedziałem, że mam wystarczające osiągi, aby utrzymać pozycję bez względu na wszystko. Prawdziwe przyspieszenie nastąpiło, gdy wszystkie sześć silników się rozpędziło. Gdy prędkość przekroczyła 160 km/h, włączyłem tryb Boost i wykorzystałem wszystkie możliwości Cayenne. To było niesamowite uczucie – dźwięk tych sześciu silników był przytłaczający i czułem turbulencje odbijające się od samochodu, ale samochód pozostał twardy jak skała, nawet gdy Roc wystartował, a silniki skierowano w dół, na mnie i Cayenne. W tym momencie spojrzałem na prędkość, która wskazywała coś ponad 270 km/h, zanim odpuściłem gaz” – wyjaśnił. Zbliżając się do końca pasa startowego, w wyhamowaniu auta pomogły opcjonalne hamulce węglowo-ceramiczne.
„Całkowicie zaufałem Patrickowi i Cayenne, że wykonają swoją pracę – co oznacza, że skupiłem się tylko na swojej” – powiedział Jonathan „Beast” Bearce, główny pilot testowy Stratolaunch. „Ze swojej pozycji w ogóle go nie widziałem, ale oglądając nagranie, ustawił się idealnie – to wymagało mnóstwa odwagi. Byłem pod ogromnym wrażeniem opanowania Patricka i tego, jak samochód radził sobie z ciśnieniem” – kontynuował. „Roc został zaprojektowany do wynoszenia w powietrze ciężarów do pół miliona funtów, a ponieważ nie mieliśmy ładunku, nasze przyspieszenie było imponujące jak na tak duży samolot. Później jechałem Cayenne z Patrickiem i to było najszybsze przyspieszenie, jakie kiedykolwiek osiągnąłem w samochodzie – nie jestem pewien, czy wiedzielibyśmy, gdzie poleciał, gdyby wcisnął gaz do dechy! Ale nie chodziło tylko o samą prędkość – chodziło o absolutną precyzję. I osiągnął to idealnie”.
Kolejnym wyczynem było zmierzenie się podczas lądowania. Po uspokojeniu nerwów i potwierdzeniu teorii pierwszym lotem, zespół zaczął badać granice – spotkanie z samolotem podczas lądowania, powtarzając podejście stosowane od dziesięcioleci przez Siły Powietrzne USA i ich Lockheed U-2, lądując z pomocą pojazdu pościgowego, aczkolwiek tym razem z samolotem o trzykrotnie większej rozpiętości skrzydeł. Współpracując z pilotami, Patrick Long przyspieszył pod samolotem, idealnie dobierając czas na przelot, aby znaleźć się pod Roc, tuż za podwoziem, gdy ten zbliżał się do ziemi.
Łącznie wykonano dwa starty i dwa lądowania pod samolotem./ns/
Foto: Porsche
Zobacz podobne artykuły:
Colin Chapman - Człowiek, który stworzył Lotusa
Wiadomości / Ciekawostki
2026.07.28
Lexus na dwóch kołach
Wiadomości / Ciekawostki
2026.07.18
Ford Transit – 60 lat i 60 niezwykłych faktów
Wiadomości / Ciekawostki
2026.07.12
SUV-y i crossovery dominują na polskim rynku
Używane
2026.08.08
Paliwo na stacjach będzie tańsze
Wiadomości / News
2026.08.07
Tymek Kucharczyk przed kluczową rundą Indy NXT
Wiadomości / Moto sport
2026.08.07