Pierwszy Polak w słynnym „Wyścigu do chmur”

Maciej Serafin – wielokrotny mistrz Europy i Polski w wyścigach górskich zamierza zrealizować swoje wielkie marzenie.
To jeden z najtrudniejszych i najbardziej wymagających wyścigów górskich na świecie. Legendarny Pikes Peak International Hill Climb nazywany również „Race to the Clouds” („Wyścig do chmur”). Zwycięzcą jest tu każdy kto zdoła ukończyć próbę, a w tym roku, po raz pierwszy w historii zobaczymy na starcie polskiego kierowcę.
„Race to the Clouds” rozpala wyobraźnie i emocje kierowców od ponad stu lat. To drugi najstarszy wyścig samochodowy w USA, który od 1916 r. jest rozgrywany na zboczach szczytu Pikes Peak w Kolorado. Trasa liczy blisko 20 km i składa się ze 156 zakrętów, z których znaczna część nie posiada żadnych barier ochronnych. Start zlokalizowany jest na wysokości ok. 2800 m n.p.m., linia mety na 4300 m n.p.m. Amplituda jasno pokazuje skalę wyzwania, z jakim mierzą się zarówno kierowcy, jak i silniki.
Szybki wzrost wysokości, rozrzedzone powietrze i kręta droga prowadząca nad urwiskami i przepaściami to jednak wciąż nie wszystko. Na trasie panują zmienne warunki pogodowe. Zazwyczaj uczestnicy muszą na pewnym etapie przebić się przez gęstą warstwę chmur, by dostać się na ostatni, prowadzący do mety odcinek. Podczas gdy na poziomie startu panuje przyjemne ciepło, w okolicach szczytu zazwyczaj zalega śnieg, a temperatura spada nawet poniżej zera. Droga bywa więc często oblodzona.
O możliwości zmierzenia się z Pikes Peak marzy wielu kierowców. By jednak znaleźć się na liście startowej trzeba przebrnąć przez drobiazgową selekcję, dokumentując doświadczenie, osiągnięcia, parametry samochodu, możliwości logistyczne, czy spełnienie norm bezpieczeństwa. Ukończenie rywalizacji w środowisku motosportu daje ogromny prestiż, bo niewielu decyduje się na podjęcie tak ekstremalnego wyzwania. A taką decyzję właśnie podjął Maciej Serafin, wielokrotny mistrz Polski i Europy w wyścigach górskich.
– Postanowiłem wystartować w Pikes Peak, ponieważ uwielbiam wyzwania. Wychodzę z założenia, że tylko ludzie, którzy idą pod prąd mogą zmieniać świat. Startując w mistrzostwach Europy w wyścigach górskich nasz zespół był pierwszym z Polski, który zdobył tytuł w grupie 4. i 5. W tym przypadku najbardziej motywuje mnie fakt, że jeszcze żaden kierowca z naszego kraju, nie spróbował swoich sił w „Race to the Clouds”. To najniebezpieczniejszy wyścig świata, a im trudniejsze wyzwanie, tym większą wyzwala we mnie chęć zrealizowania go. Taki mam charakter – powiedział Maciej Serafin.
Jak dotąd żaden Polak nawet nie próbował zmierzyć się z „Wyścigiem do chmur”. Niektórzy twierdzą, że trzeba mieć w sobie iskrę szaleństwa, ale właśnie ten gen cechuje pionierów i ludzi, którzy chcą przekraczać granice. W historii Pikes Peak International Hill Climb nie brakuje spektakularnych wypadków spowodowanych błędem, czy osłabieniem kierowcy. Wydolność organizmu i moc silników spadają tu proporcjonalnie do pokonywanej wysokości. Dlatego kluczem jest odpowiednie przygotowanie.
– Przede wszystkim musimy dopracować specjalnie zakupiony na potrzeby tego projektu samochód. Tutaj ogromną rolę odegra mój zespół, który zamontuje nowy silnik, układ chłodzenia, komputer, czujniki barometryczne i wiele innych. Nikt w Polsce nie mierzył się jeszcze z jazdą samochodem wyścigowym na takich wysokościach, więc musimy wszystko zrobić sami. Drugim bardzo istotnym elementem jest moje przygotowanie fizyczne: siłownia, bieżnia i basen. Słowem: kardio, dające wydolność. Równie istotne będą trening pod kątem funkcjonowania na dużych wysokościach oraz codzienna jazda na symulatorze. Trzeci punkt to logistyka: wysłanie do USA samochodu, specjalne formalności wizowe i wiele dokumentów, nad którymi aż do czerwca będzie pracować kilka osób – opisywał Serafin.
Listy startowe tegorocznego „Wyścigu do Chmur” zostały opublikowane w lutym, więc przygotowania ruszyły już pełną parą. W niedzielę 21 czerwca 2026, Maciej Serafin stanie na starcie u podnóża Pikes Peak, by zmierzyć się z legendą w klasie Time Attack 1 za kierownicą Hondy Civic TCR/JAS. To wydarzenie będzie ważnym momentem dla polskiego motosportu, podkreślającym obecność naszego kraju na międzynarodowej arenie.
źródło: motosport.pzm.pl
Zobacz podobne artykuły:
Bieszczad i Marczyk zwycięzcami 5. Rajdu Ziemi Sanockiej
Wiadomości / Moto sport
2026.03.15
Maciej Gładysz o włos od podium w debiucie w FIA F3
Wiadomości / Moto sport
2026.03.14
Rajd Safari 2026 - Kolejny sukces Toyoty?
Wiadomości / Moto sport
2026.03.13
Dacia - kolejny wzrost sprzedaży
Wiadomości / News
2026.03.15
Seat 850 – Rozpoczął nowy etap w historii marki
Moto fanatyk
2026.03.15
Najdłuższe kombi Audi?
Wiadomości / News
2026.03.14