Maciej Gładysz o włos od podium w debiucie w FIA F3

17-letni tarnowianin widowiskowo zadebiutował w przedsionku Formuły 1.
Jedyny Polak w tegorocznej stawce FIA Formuły 3 zakwalifikował się do wyścigu w Australii na czwartej pozycji wśród 30 zawodników z całego świata, a następnie ukończył niedzielne zmagania na piątym miejscu.
Na ulicznym torze Albert Park w Melbourne Gładysz imponował za kierownicą 380-konnego bolidu francuskiej ekipy ART Grand Prix kończąc kwalifikacje na czwartym miejscu.
Do sobotniego Sprintu, do którego czołowa dwunastka z czasówki rusza w odwróconej kolejności, Polak startował z dziewiątego pola i już w pierwszym zakręcie przebił się na szóstą lokatę.
Zmagania zostały jednak przerwane po dziewięciu z dwudziestu okrążeń z powodu wypadku i nie zostały wznowione z uwagi na uszkodzenie bandy. W tej sytuacji punkty otrzymało tylko pierwszych pięciu, a nie dziesięciu kierowców.
W niedzielę Gładysz utrzymał czwartą pozycję po starcie wyścigu głównego i po zaciętej walce minął linię mety na piątym miejscu, sięgając po 10 punktów do klasyfikacji generalnej.
Po pierwszej z dziesięciu rund Polak zajmuje w tabeli szóstą lokatę, podczas gdy ekipa ART Grand Prix jest trzecia w klasyfikacji zespołowej. Kolejne wyścigi zaplanowano na połowę kwietnia w Bahrajnie.
„Co za weekend! – mówi Maciej Gładysz. – W piątek budowałem pewność siebie z każdym okrążeniem na nowym dla mnie torze, który zresztą zrobił na mnie duże wrażenie. W sobotnim sprincie szybko przebiłem się na szóste miejsce, a następnie dobrze zarządzałem oponami i liczyłem na walkę o podium na finiszu. Niestety wyścig został przerwany już po dziewięciu okrążeniach. W niedzielę także dobrze wystartowałem i jechałem tuż za pierwszą trójką. W drugiej połowie wyścigu bardzo dużo się działo, a ja wiele się nauczyłem, co na pewno zaprocentuje podczas kolejnych rund. Po starcie z czwartego pola naturalnie chciałem walczyć o podium, dlatego oczywiście czuję pewien niedosyt, ale to dla mnie tylko dodatkowa motywacja przed następnymi wyścigami. Tak czy inaczej to był dla mnie solidny debiut, z którego możemy być bardzo zadowoleni. Dziękuję całemu mojemu zespołowi ART Grand Prix, mojej rodzinie, sponsorom i polskim kibicom, którzy przez całe zawody zarywali noce, aby śledzić rywalizację w Australii”.
źródło: motosport.pzm.pl
Zobacz podobne artykuły:
Jan Przyrowski w czołówce przed sezonem
Wiadomości / Moto sport
2026.04.11
Toyota w drodze po kolejne podium?
Wiadomości / Moto sport
2026.04.10
Kajetanowicz przed startem w Chorwacji
Wiadomości / Moto sport
2026.04.06
Porsche szykuje premierę
Wiadomości / News
2026.04.10
Toyota w drodze po kolejne podium?
Wiadomości / Moto sport
2026.04.10