Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

reklama
Infiniti Q60 S 3,0 T 405 KM DCT7 – Gdy design auta jest sztuką
kalendarz 12/06 2019

Infiniti Q60 S 3,0 T 405 KM DCT7 – Gdy design auta jest sztuką

Testy / Infiniti

I kto by pomyślał, że projekt pt. Infiniti Q60 ma za sobą prawie 30 letnią historię? 

Auto wywodzi się z rodzinnego sedana G20. Dopiero w 2013 roku zyskał obecna formę. Ale, najpierw był rozwód. Infiniti G się rozdwoiło. Model Q50 stał się eleganckim sedanem nie bez sportowych konotacji zresztą. Q60 zaś rasowym, sportowym coupe. Jeszcze w 2016 pojazdy przeszły bardzo głębokie zmiany stylistyczne. I trzeba przyznać, że ingerencja stylistów podniosła atrakcyjność obu modeli. Dziś zajmiemy się jednym z  nich. 

W przypadku Q60 sylwetka jednoznacznie określa charakter auta. Design nadwozia jest wyjątkowo udany. Patrząc na Q60 nie doznajemy deja vu, bo przecież skądś to znamy. Typowe sportowe coupe ma jednak jedną, nie do końca sportową cechę. W kokpicie może podróżować 4 osoby. Jasne, komfortu nie będzie, ale wbrew pozorom jest całkiem wygodnie. Oczywiście, jeżeli już uda nam się do tej kabiny wejść. A łatwo nie jest. Wprawdzie bardzo szerokie, jak to w przypadku coupe drzwi; pomagają. Ale, nóżkę trzeba poodnosić wysoko i w ogóle nagimnastykować się trzeba. 

Kokpit, nie zaskakuje tych, którzy z Infiniti mieli już „przyjemność”. Dwa duże ekrany  dotykowe umieszczono nad sobą. To bardzo wygodne, bo śledząc nawigacje na głównym, menu otwieramy na tym niższym. Elektronika to jedno, ale o analogowych zegarach nie zapomniano. Są i to bardzo gustowne. Jest też całkiem sporo przycisków.  Owszem, obsługa wymaga chwili przyzwyczajenia, bo w pierwszej chwili wydaje się nieco nielogiczna, ale jeżeli siedzieliśmy już w kopcie Nissana, interfejs ogarniemy szybciutko. Tak, Infiniti to bogatszy i lepiej urodzony kuzyn Nissana. Ale sporo elektroniki znamy choćby z Qashqaia. 

Wnętrze jest bardzo klimatyczne 
Nie epatuje sportowością. Jeżeli już, to komfortem. Kubełkowe, obite skórą siedzenia pozwalają na zajęcie wyjątkowo wygodnej pozycji za kierownicą. Wspomniane fotele, nie dość że komfortowe, zapewniają doskonałe trzymanie boczne. Tylna kanapa, jeśli już na nią wskoczymy, także wyjątkowo wygodna. Elektrycznie sterowany dach ogranicza przestrzeń nad głową – jeśli kierowca mierzy ponad 185 cm wzrostu, zaliczy kontakt z podsufitką. Ale, chyba inaczej być nie może, bo auto mierzy niespełna 1400 mm „wzrostu”.

Bagażnik i tu spore zaskoczenie, nie tylko jest. Jest też całkiem pojemny. Całe 345 litrów. Jedyny kłopot to wysoki, by nie powiedzieć bardzo wysoki próg załadowczy. Ale inaczej być nie może. Wszak chodzi tu o sztywność nadwozia.  

Pod maską dwa silniki 
Oba benzynowe. Pierwszy, dla oszczędnych: dwulitrowa jednostka doładowana. Drugi, ten „prawdziwy” to 3,0 turbo o mocy 405 KM (przy 6400 obrotów) generujący 475  Nm (w zakresie 1600-5200). Napęd AWD poprzez Torque Vectoring System  przenosi 7-przełożeniowy automat DCT (konstrukcja Nissana). Efekt: 250 km/h i 5 sekund do pierwszej setki. 

Pod dystrybutorem zaskoczenia nie będzie. To nie jest auto dla oszczędnych. Zresztą, nikt tego nie obiecywał. Jasne, że producent zażartował, że w cyklu miejskim Q60 pochłania ledwie 13 litrów na sto kilometrów. W trasie, według producenta auto zasysa 7,1 litra a średnio – 9,4. W trybie Sport+; Q60 potrafi zaciągnąć z 90-litrowego zbiornika niczym lotniskowiec klasy Nimitz. I to boli...

Jazda Q60 to przednia zabawa 
Spory moment obrotowy dostępny od 1600 obrotów, sprawia, że lekkie dodanie gazu powoduje natychmiastową reakcję. Auto strzela do przodu. Siedmiostopniowa przekładnia w trybie automatycznym działa płynnie. Nie myli się ani w gorę ani w dół. Trochę gorzej jest, gdy używa się łopatek pod kierownicą. Paradoksalnie, zamiana biegów w trybie manualnym staje się odczuwalnie wolniejsza.

W standardowym ustawieniu adaptacyjnego zawieszenia układ jest dość twardy. Czy zbyt? Nie wiem. Wszak mowa o zawieszeniu ponad 400-konnego auta sportowego. Fakt, na nierównej nawierzchni układ wykazuje lekką „nerwowość”. Ale dzięki systemowi AWD z aktywnym rozkładem napędu na koła Torque Vectoring (ale w wyraźnym „zaznaczeniem” na koła tylne) zaliczenie poślizgu jest wyjątkowo trudne. Zmienne przełożenie układu kierowniczego (nad którym panuje oczywiście elektronika) wiele obiecuje, ale urządzenie działa bez czucia i odpowiedniej informacji zwrotnej. 

Napisaliśmy, że już w standardowym zawieszeniu. Tak, bo oprócz niego jest też do wyboru kilka trybów jazdy, a więc i twardości zawieszenia. Jest więc obok tego standardowego tryb Eco, Winter, Sport i Sport +. Ten ostatni - polecamy...

Niszowe dotąd Infiniti przestaje być niszowe. Fakt, sprzedażą jeszcze nie dobija do niemieckiej wielkiej trójki czy Volvo. Ale w Leksusie już powinni czuć oddech konkurencji na karku. Inna strona tego medalu to wygląd. Infiniti jest po prostu ładny. Ładny w sposób klasyczny. Tak, jak klasycznie ładne jest na przykład Volvo. I to jest niezaprzeczalny atut marki. Jasne, jeżeli ktoś zechce kupić auto o  lekko kosmicznym wyglądzie, zdecyduje się na Lexusa. Jeśli ktoś ma pieniądze i nudne życie; wybierze Audi, Mercedesa albo BMW. Reszta, postawi na Infiniti...
Paweł Pusz

Zalety:
- cena
- wygląd
- dynamika

Wady:
- układ kierowniczy

Podstawowe parametry techniczne Infiniti Q60 S 3,0 T 405 KM DCT7:
Wymiary (długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi): 4690/2052/1395/2850
Silnik: benzynowy doładowany
Pojemność: 2997 cm3
Moc maksymalna: 405 KM przy 6400 obr./min
Maksymalny moment obrotowy:  575 Nm od 1600 do 5200 obr./min
Napęd: AWD
Skrzynia: automatyczna DCT7
Osiągi (0-100 km/h): 250 km/h 
Prędkość maksymalna: 5,0 sek.
Deklarowane zużycie paliwa (miasto/trasa/średnio): 13/7,1/9,4 l
Pojemność zbiornika paliwa: 90 l
Pojemność bagażnika: 342 l
Ceny: od 184 600 zł (2,0 Turbo) i od 276 100 zł (3,0 Turbo)


Tagi:
Infiniti Q60 S 3, 0 T 405 KM DCT7, Infiniti Q60 S 3, 0 T 405 KM, Infiniti Q60 S 3, 0 T, Infiniti Q60, test Infiniti Q60 S 3, 0 T 405 KM, test Infiniti Q60 S 3, 0 T, test Infiniti Q60, opinie Infiniti Q60 S 3, 0 T 405 KM DCT7, opinie Infiniti Q60 S 3, 0 T 405 KM, opinie Infiniti Q60 S 3, 0 T, opinie Infiniti Q60

Zobacz podobne artykuły:

VW Tiguan Allspace 2,0 TDI BlueMotion R-Line DSG - Piwo i wurst
kalendarz 14/06 2019

VW Tiguan Allspace 2,0 TDI BlueMotion R-Line DSG - Piwo i wurst

Testy / Testy

2019.06.14

Tiguan jest jak piwo i wurst.  Sprawdzony i „wchodzi” w zasadzie każdemu. W dniu premiery auto było bardzo zaawansowane technologicznie. Dodatkowo teraz oferowane jest w odmianie przedłużonej Allspace.
Hyundai Kona T-GDI 1,6 7DCT 177KM – Koreański sposób na crossovera
kalendarz 13/06 2019

Hyundai Kona T-GDI 1,6 7DCT 177KM – Koreański sposób na crossovera

Testy / Testy

2019.06.13

Brak SUV-a albo przynajmniej crossovera w segmencie, to dla szanującej się firmy coś więcej niż faux pas. To finansowy strzał w stopę. Klienci na całym świecie pokochali auta o bardziej terenowym wyglądzie. I to bez względu n...
Nissan Navara IV Double Cab 6MT 2.3 DCi 190KM – Pracuś
kalendarz 04/06 2019

Nissan Navara IV Double Cab 6MT 2.3 DCi 190KM – Pracuś

Testy / Testy

2019.06.04

To auto ma za sobą kawałek historii. Oprócz tego jest nie do zdarcia...
Najnowsze artykuły:
Toyota Off-Road Festival po raz piąty

Toyota Off-Road Festival po raz piąty

Moto fanatyk

2019.06.18

Kolejny zlot fanów terenowych Toyot.
 Kajetan Kajetanowicz z najlepszym wynikiem

Kajetan Kajetanowicz z najlepszym wynikiem

Wiadomości / Moto sport

2019.06.17

Kajetan Kajetanowicz i Maciej Szczepaniak na podium Rajdu Sardynii.
Zwycięstwo Hyundaia w Rajdzie Sardynii

Zwycięstwo Hyundaia w Rajdzie Sardynii

Wiadomości / Moto sport

2019.06.17

Dani Sordo i Carlos del Barrio triumfowali po dramatycznych chwilach podczas Power Stage, w którym lider Ott Tänak wpadł w tarapaty i oddał zwycięstwo hiszpańskiej załodze Hyundaia.

Bądź na bieżaco! Zapisz się do newslettera.