Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

reklama
René Rast: Teraz to już tylko praca nad szczegółami
kalendarz 19/10 2020

René Rast: Teraz to już tylko praca nad szczegółami

Wydarzenia / Audi

Rozmowa z kierowcą Audi René Rastem, obecnie drugim w klasyfikacji kierowców serii wyścigów DTM.

Mistrz serii DTM René Rast, podsumowuje wyczerpujący maraton wyścigowy sezonu 2020 i swoje podwójne zwycięstwo w ostatni weekend w pierwszych dwóch z czterech wyścigów w Belgii. Ten 33-letni kierowca reprezentujący Audi Sport Team Rosberg mówi też, co może być decydujące w walce o tytuł mistrza klasyfikacji kierowców DTM 2020.

Biorąc pod uwagę, że sezon DTM 2020 jest niezwykły – jak, jako kierowca wyścigowy świętujesz sukcesy takie jak te z ostatniego weekendu?

René Rast: Na torze nie ma już takich możliwości świętowania, jakie były w przeszłości. Przede wszystkim z racji surowych zakazów związanych z pandemią koronawirusa wprowadzonych przez ITR i przez Audi. Zamiast tego, w poniedziałkowy wieczór mieliśmy miłą, małą rodzinną kolację.

Co w sporcie motorowym Cię motywuje?

Moją główną motywacją jest oczywiście wygrana. Moim celem jest zawsze bycie przed innymi. W tym roku nie zawsze mi się to udawało, ale może pod koniec sezonu będę miał więcej szczęścia.

Jak doładowujesz swoją energię pomiędzy wyścigami?

Kiedy spędzam czas z rodziną, mogę się wyłączyć. Wtedy jestem psychicznie z dala od sportów motorowych. Jeden lub dwa dni po weekendzie wyścigowym zazwyczaj wystarcza mi na naładowanie akumulatorów i wtedy mogę znów w pełni skupić się na ściganiu. Weekend taki jak ten w Zolder, kiedy wiesz, że znów walczysz o mistrzostwo, daje „dodatkowego kopa”.

Masz czas na regenerację pomiędzy dwoma bezpośrednio następującymi po sobie weekendami wyścigowymi?

Nie, tak naprawdę nie ma na to czasu. W poniedziałek zrobiłem sobie przerwę, ale dziś jestem już z powrotem w nurcie motosportu, z analizą danych na laptopie i czytaniem raportów. Wymieniam się też pomysłami z moim inżynierem wyścigowym Florianem Rinkesem, tak byśmy mogli być jeszcze lepiej przygotowani na następny weekend.

Biorąc pod uwagę bardzo gęsto zapisany kalendarz wyścigów na ten rok, pojawiły się obawy co do kondycji kierowców przed sezonem. Jak poradziłeś sobie z tym psychicznie i fizycznie?

W sumie było w porządku. Chociaż muszę przyznać, że zwłaszcza od początku września zrobiło się nerwowo. W miesiącach wcześniejszych intensywnie przygotowywałem się do udziału w wyścigach Formuły E. Bezpośrednio po otwarciu sezonu DTM w Spa wziąłem udział w sześciu wyścigach Formuły E. W związku z tym, w sierpniu byłem w domu tylko przez dwa dni. Kosztowało mnie to dużo energii, ale teraz już wszystko wróciło do normy. Mimo, że wyścigi DTM odbywają się teraz prawie co tydzień, w końcu mam więcej czasu by swobodniej odetchnąć.

Twoje dwa zwycięstwa w pierwszy weekend wyścigów w Zolder postawiły przysłowiową „kropkę nad i” w walce o tytuł mistrzowski. Czy przed wyjazdem do Belgii, jako team wykonaliście więcej pracy niż zwykle?

Po wyścigach na torze Nürburgring mieliśmy dwa weekendy, by jeszcze raz przeanalizować wszystkie wydarzenia. Jest całkiem możliwe, że zrobiliśmy w ten sposób krok naprzód, ale myślę, że kluczowym czynnikiem była zmiana temperatur w tym czasie. Wcześniej mieliśmy więcej problemów z przegrzewaniem się opon. W obecnych warunkach atmosferycznych opony zużywają się w zupełnie inny sposób, a my – nie ma co ukrywać - czerpiemy z tego korzyści.

Czy kiedykolwiek w swojej karierze doświadczyłeś podobnego szoku, jak tuż przed rozpoczęciem wyścigu w ostatnią niedzielę? (przypomnijmy: tuż przed startem samochód Rasta zapalił się)

Jeździłem w wielu wyścigach, ale szczerze mówiąc, nie pamiętam nic podobnego. Przypominam sobie tylko jedno wydarzenie – na ADAC GT Masters. ABS zawiódł na okrążeniu prowadzącym do linii startu. Próbowaliśmy wszystkiego, żeby go znowu uruchomić, ale nie zadziałało. Musiałem więc jechać w wyścigu bez ABS, ale nigdy nie miałem sytuacji, że samochód zapalił się tuż przed startem.

Ten przypadek, to również piękny przykład pracy zespołowej. Czy z twojego doświadczenia możesz powiedzieć, że w sportach motorowych wszyscy sobie pomagają? Czy to jest powszechne?

Tak, właśnie tego doświadczyłem. W takich sytuacjach wszyscy starają się pomagać sobie nawzajem. W niedzielę wsparcie przychodziło ze wszystkich stron. Oczywiście z innych zespołów Audi, ale także z BMW, które od razu miało gotową małą gaśnicę. Dla mnie charakterystyczną cechą sportów motorowych jest to, że wszyscy w padoku pomagają sobie nawzajem, niezależnie od tego, czy jest to ktoś z tej samej marki, czy rywal.

Czy w zeszłą niedzielę mieliśmy okazję ujrzeć twój najlepszy jak dotąd manewr startowy w serii wyścigów DTM?

Rozpatrując czas od zera do stu kilometrów na godzinę, to właściwie nie był dobry start - przyjrzałem się już danym. Ale w związku z trudnymi warunkami na torze, może tak było. Muszę też powiedzieć, że miałem wtedy ogromnego farta - Timo Glock i Sheldon van der Linde nie wystartowali dobrze, a ja na pierwszym zakręcie przecisnąłem się między nimi. Mogło pójść zupełnie inaczej.

Podobne warunki na torze spodziewane są podczas kolejnego weekendu DTM w Zolder. Czy to sprawia, że czujesz się pewnie?

Tak, ponieważ niższe temperatury na torze bardziej nam odpowiadają. Na długich przebiegach, ale także w kwalifikacjach, jesteśmy wtedy bardzo mocni. Dlatego jestem optymistą i myślę, że znów przywieziemy stamtąd dobry wynik. Może być ciekawie, gdy spojrzymy trochę do przodu – na listopad. Wtedy będzie jeszcze chłodniej. Jest więc wiele czynników, które sprawiają, że walka o tytuł mistrzowski staje się jeszcze bardziej ekscytująca.

W ostatnich sześciu wyścigach zawsze stawałeś na podium. Jak to jest, że pod koniec sezonu stajesz się coraz lepszy?

Głównie dlatego, że w ciągu sezonu stale rozwijamy konfigurację mojego samochodu. Z każdym wyścigiem mogę lepiej dopasować do niego swój styl jazdy, a jednocześnie mój zespół pomaga mi w dostosowaniu ustawień, poprawiając wiele rzeczy i coraz lepiej rozumiejąc czego potrzebuję by być jeszcze szybszym, by wygrywać. W poprzednich wyścigach tego sezonu miałem czasem wrażenie, że jeżdżę dwoma różnymi samochodami - tak bardzo, z dnia na dzień, zmienialiśmy to auto. W Zolder po raz pierwszy mieliśmy poczucie, że wszystko jest na miejscu. To daje nam pewność siebie i niezbędny spokój ducha. Teraz wszystko sprowadza się do pracy nad szczegółami. Myślę, że właśnie w tym punkcie się znajdujemy.

W tym roku - po raz pierwszy od 1987 - DTM tylko raz w sezonie pojawi się na Hockenheim. Czy jako team przygotowujecie się na finał inaczej niż w poprzednich latach?

Nie sądzę, że to będzie jakiś problem dla nas. Oczywiście, w ostatnich latach, gdy na Hockenheim mieliśmy test ITR i wyścigi otwarcia, było łatwiej. Gdy dochodziło do finału, wiele rzeczy było już „poukładanych” i przesądzonych. Teraz może być interesująco, np. jeśli chodzi u ustawienia pojazdu, nawet gdy każdy z teamów do tej pory wiedział jak wydobyć najlepsze cechy swych samochodów.

Jeszcze przed walką o tytuł mistrza klasyfikacji kierowców DTM, Nico Müller, Robin Frijns i Ty, po raz kolejny będziecie rywalizować w Audi R8 LMS podczas 24-godzinnego wyścigu w Spa. Czy obawiasz się, że różnica w prowadzeniu samochodów GT3 wpłynie na Twoje przygotowanie do finału DTM?

Przed przyjazdem do Zolder jeździłem jeszcze dwoma innymi samochodami wyścigowymi. Najpierw Audi R8 LMS podczas 24-godzinnego wyścigu na Nürburgring, a następnie w bolidzie Formuły E podczas testów we Włoszech. Nie powinno to więc stanowić dla mnie problemu, zwłaszcza, że przed finałem wystarczy czasu, by przygotować się do ponownej jazdy samochodem DTM.

Jaką obrałeś taktykę na pozostałe wyścigi? Jak chcesz obronić tytuł?

Oczywiście chcemy kontynuować taktykę wybraną na pierwszy weekend DTM w Zolder koncentrując się na moich mocnych stronach, a przede wszystkim starając się nie popełnić żadnych błędów. To jest klucz. Ale w końcu to od przebiegu wyścigów będzie zależało, jakie ryzyko musimy podjąć. Nie zawsze ma sens stawiać wszystko na jedną kartę – kartę zwycięstwa. W Zolder widzieliśmy, jak szybko można stracić punkty. Jeśli jednak Nico lub Robin będą przede mną, to oczywiście zrobię wszystko co w mojej mocy, by linię mety minąć przed nimi. A jeśli to ja będę z przodu, będę musiał ocenić sens ryzyka. To na pewno będzie ekscytujące starcie.

Foto: Audi


Tagi:
René Rast, DTM, Audi

Zobacz podobne artykuły:

René Rast: "DTM zawsze było moim domem"
kalendarz 18/11 2020

René Rast: "DTM zawsze było moim domem"

Wiadomości / Wydarzenia

2020.11.18

Rozmowa z fabrycznym kierowcą Audi i jednocześnie trzykrotnym mistrzem DTM.
Mistrzowie w towarzystwie klasycznych aut z gwiazd
kalendarz 17/11 2020

Mistrzowie w towarzystwie klasycznych aut z gwiazd

Wiadomości / Wydarzenia

2020.11.17

Dla uczczenia 10. rocznicy Mistrzostw Świata w League of Legends, Muzeum Mercedes-Benz w Stuttgarcie przygotowało retrospektywę prezentującą mistrzów ostatniej dekady.
Audi przejmie kontrolę nad Bentleyem?
kalendarz 27/10 2020

Audi przejmie kontrolę nad Bentleyem?

Wiadomości / News

2020.10.27

Trudna sytuacja branży motoryzacyjnej wymusza szukanie nowych rozwiązań.
Najnowsze artykuły:
Używane SUV-y wyprzedzą kombi?

Używane SUV-y wyprzedzą kombi?

Używane

2020.11.23

Dużą popularnością na rynku używanych aut cieszą się pojazdy w wieku do 4 lat.
BMW X6 2020 Hamann  - Prowokator

BMW X6 2020 Hamann - Prowokator

Moto fanatyk / Tuning

2020.11.23

Po metamorfozie Hamanna X6 wygląda dość złowrogo.
W przyszłym roku w Europie do utylizacji może trafić 600–700 tys. aut

W przyszłym roku w Europie do utylizacji może trafić 600–700 tys. aut

Wiadomości / Gorące tematy

2020.11.23

Branża liczy na decyzję polskiego rządu jeszcze w listopadzie.

Bądź na bieżaco! Zapisz się do newslettera.