Polska motoryzacja coraz mocniej tnie etaty

Zwolnienia planuje już 37 proc. firm.
EuroMotoBarometr 2026 przynosi pesymistyczne prognozy dla rynku pracy w polskiej branży motoryzacyjnej. Z tegorocznego raportu Exact x Forestall wynika, że 37 proc. firm automotive w Polsce przewiduje spadek zatrudnienia w najbliższych 12 miesiącach. To więcej niż w poprzednim pomiarze, kiedy redukcje zapowiadało 32 proc. przedsiębiorstw. Polska, obok Słowacji, gdzie spadku zatrudnienia spodziewa się 48 proc. respondentów, należy dziś do najbardziej pesymistycznych rynków w Europie. Średnia europejska wynosi 24 proc. Jednocześnie 64 proc. polskich firm uważa, że automatyzacja zmniejszy zatrudnienie, a 63 proc. deklaruje, że zatrudnia pracowników z Ukrainy.
Z wyliczeń Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych wynika, że europejski sektor dostawców motoryzacyjnych znalazł się pod wyjątkowo silną presją. W latach 2024–2025 firmy ogłosiły redukcję 104 tys. miejsc pracy: 54 tys. w 2024 r. i kolejnych 50 tys. w 2025 r. W tym samym czasie powstało jedynie ok. 7 tys. nowych etatów. Oznacza to, że tempo likwidacji miejsc pracy wielokrotnie przewyższa skalę tworzenia nowych stanowisk, a kryzys zatrudnienia w automotive nie jest już tylko cyklicznym spowolnieniem, lecz coraz wyraźniejszym symptomem strukturalnych problemów europejskiego przemysłu.
Presję widać także w Polsce. Jeszcze dwa lata temu (poprzednia edycja raportu) Exact x Forestall alarmował, że tak dużej skali zapowiadanych zwolnień w polskiej motoryzacji nie było od wielu lat. Dziś wyniki EuroMotoBarometru 2026 pokazują, że sytuacja pogorszyła się jeszcze bardziej.
– W 2024 roku mówiliśmy, że polski sektor automotive wszedł w trudny okres dla zatrudnienia. Dziś widzimy, że ten trend nie wyhamował, tylko się pogłębił. Więcej niż co trzecia firma w Polsce przewiduje spadek liczby pracowników, podczas gdy średnia europejska wynosi 24 proc. To bardzo mocny sygnał ostrzegawczy. Polska jest jednym z kluczowych zapleczy produkcyjnych europejskiej motoryzacji, ale właśnie dlatego szczególnie mocno odczuwa wahania zamówień, wysokie koszty pracy i energii, presję regulacyjną oraz globalną konkurencję, zwłaszcza ze strony Azji. Transformacja branży jest konieczna, ale jej koszty coraz częściej materializują się na rynku pracy – mówi Jacek Opala, prezes zarządu Exact x Forestall.
Polska wśród najbardziej pesymistycznych rynków pracy
W skali Europy sytuacja kadrowa w sektorze automotive pozostaje względnie stabilna, ale z wyraźnymi różnicami między krajami. 32 proc. firm biorących udział w EuroMotoBarometrze 2026 planuje zwiększenie zatrudnienia, 38 proc. utrzymanie obecnego poziomu etatów, a 24 proc. przewiduje spadek zatrudnienia.
Polska wypada na tym tle zdecydowanie gorzej. W naszym kraju 30 proc. firm spodziewa się wzrostu zatrudnienia, 28 proc. zakłada stabilizację, a 37 proc. przewiduje spadek. Wyższy odsetek pesymistów odnotowano tylko na Słowacji, gdzie redukcji etatów spodziewa się 48 proc. firm. Dla porównania w Hiszpanii spadek zatrudnienia przewiduje 24 proc. przedsiębiorstw, na Węgrzech 21 proc., w Belgii 19 proc., w Czechach 18 proc., w Niemczech 17 proc., w Rumunii i Turcji po 16 proc., we Francji 15 proc., a w Portugalii jedynie 6 proc.
W Polsce firmy wskazują również na silną presję kosztową i kadrową. Największym problemem HR są rosnące koszty pracy, na które zwraca uwagę 57 proc. respondentów. Kolejne bariery to mała liczba kandydatów do pracy (52 proc.), wysokie oczekiwania płacowe pracowników (49 proc.), brak pracowników o kierunkowym wykształceniu (46 proc.) oraz ograniczona możliwość długoterminowego planowania produkcji, a tym samym poziomu zatrudnienia (39 proc.). Co istotne, 28 proc. polskich firm wskazuje także na mniejszą dostępność pracowników z zagranicy.
Na rynek pracy w automotive coraz mocniej wpływa automatyzacja. W Europie 65 proc. firm deklaruje, że od lat automatyzuje procesy produkcyjne, a kolejne 22 proc. planuje wdrożenie takich rozwiązań. W Polsce automatyzację stosuje już 58 proc. zakładów, a 22 proc. ma ją w planach.
Jednocześnie automatyzacja wciąż budzi silne obawy o zatrudnienie. W całej Europie 60 proc. respondentów uważa, że robotyzacja doprowadzi do redukcji etatów. W Polsce takiego zdania jest 64 proc. firm – mniej niż w MotoBarometrze 2024, kiedy obawy te deklarowało 83 proc. respondentów, ale nadal jest to jeden z najwyższych wyników w Europie. Większe obawy wskazują tylko firmy w Turcji (69 proc.) i Niemczech (65 proc.).
– Automatyzacja i robotyzacja nie powinny być jednak postrzegane wyłącznie jako zagrożenie dla zatrudnienia, choć obawy są zrozumiałe. Szczególnie w Polsce, gdzie aż 64 proc. respondentów uważa, że może ona prowadzić do redukcji etatów. W praktyce technologia nie tyle eliminuje pracę, ile zmienia jej strukturę. Maleje znaczenie prostych, powtarzalnych czynności, a rośnie zapotrzebowanie na operatorów, techników utrzymania ruchu, specjalistów jakości czy osoby potrafiące pracować w zautomatyzowanym środowisku produkcyjnym. Dlatego przyszłość zatrudnienia w motoryzacji będzie zależała nie od wyboru: człowiek albo technologia, ale od umiejętnego łączenia obu tych elementów – mówi Jakub Wójcik, prezes MV Center.
EuroMotoBarometr 2026 pokazuje, że europejskie firmy motoryzacyjne najczęściej sięgają po pracowników z Ukrainy. W skali Europy takie źródło zatrudnienia wskazuje 29 proc. przedsiębiorstw. Dalej znajdują się Wietnam (8 proc.), Indie (7 proc.) oraz Mołdawia, Turcja i państwa afrykańskie (po ok. 6 proc.).
Polska zdecydowanie wyróżnia się na tle innych krajów. Aż 63 proc. firm automotive w naszym kraju deklaruje, że zatrudniało, zatrudnia lub planuje zatrudniać pracowników z Ukrainy. To najwyższy wynik w całym badaniu. Dla porównania na Węgrzech i Słowacji wskazuje tak ok. 40 proc. firm, w Czechach 22 proc., w Hiszpanii 18 proc., we Francji 15 proc., a w Niemczech 13 proc. Jednocześnie tylko 13 proc. polskich firm deklaruje, że nie zatrudnia i nie planuje zatrudniać obcokrajowców, podczas gdy średnia europejska wynosi 20 proc.
Tak duża rola pracowników z Ukrainy pokazuje, że polski sektor automotive wciąż w dużej mierze opiera stabilność produkcji na dostępności zagranicznych kadr. W sytuacji rosnących kosztów, presji płacowej i ostrożniejszych decyzji kadrowych może to stać się jednym z najważniejszych czynników wpływających na ciągłość procesów produkcyjnych.
źródło: Exact x Forestall
Zobacz podobne artykuły:
Od 3 czerwca jazda w kasku na hulajnodze i rowerze obowiązkowa dla dzieci
Wiadomości / Gorące tematy
2026.06.05
Motoryzacyjne zakupy Polaków na zakręcie
Wiadomości / Gorące tematy
2026.05.21
W budownictwie drogowym do 2030 r. będzie mniej rewolucji, a więcej konsekwencji
Wiadomości / Gorące tematy
2026.05.11
Kulisy premiery Skody Epiq w Zurychu
Wiadomości / News
2026.06.07
Od 3 czerwca jazda w kasku na hulajnodze i rowerze obowiązkowa dla dzieci
Wiadomości / Gorące tematy
2026.06.05
Brak wyobraźni, który może kosztować życie
Bezpieczeństwo
2026.06.05