Jubileuszowy rajd Małysza

Adam Małysz po raz ostatni w tym roku powalczy o punkty do klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w rajdach cross country.
Od poniedziałku będzie rywalizował w Rallye OiLibya du Maroc. Dla Małysza zawody te będą próbą generalną przed najważniejszą imprezą sezonu, Dakarem.
Małysz nigdy nie startował w Maroku w rajdzie zaliczanym do Pucharu Świata, ale tamtejsze tereny dobrze zna z testów i treningów. Dlatego spodziewa się trudnego wyzwania. Mocna będzie także obsada. Podobnie jak dla Adama, również dla innych ekip zaczynające się w poniedziałek w Zagorze zawody to ostatni sprawdzian przed zbliżającym się Dakarem. Na starcie oprócz faworyzowanych Mini All4 Racing, jakim pojedzie również nasz reprezentant, pojawią się między innymi także Peugeoty 2008 DKR.
- Czeka nas trudne wyzwanie. To wymagający pustynny rajd. Trasy są bardzo kamieniste, wjeżdżamy też w wydmy. Impreza charakterystyką przypomina Dakar. Organizatorzy przygotowali odcinki prawie tak samo trudne jak te, na jakich rywalizujemy w Ameryce Południowej, więc startuje tu bardzo dużo załóg ze światowej czołówki. Będzie to nasz ostatni poważny test i szansa na przygotowanie do styczniowego występu. Choć wszyscy dopinają wszystko na ostatni guzik, w takich warunkach pewnych rzeczy nie da się przewidzieć. Oczywiście nie mam zamiaru traktować tego rajdu tylko jako przetarcia przed Dakarem. Mam zamiar walczyć o jak najlepszy wynik.
W pięciodniowym rajdzie pilotem Małysza po raz kolejny będzie Xavier Panseri. Polsko-francuska załoga pojedzie Mini z numerem 308. Przed uczestnikami 1358 km odcinków specjalnych. Cała trasa liczy 2255 km. Cztery etapy zostaną rozegrane w pobliżu położnej w głębi kraju Zagory. Ostatni zaplanowano na wybrzeżu, w okolicach turystycznego kurortu Agadir.
- Wydolnościowo będzie to bardzo ważna próba i oczywiście wyjątkowo wartościowy trening – ocenia Małysz, który zaliczy w Maroku mały jubileusz: imprezę numer 30 w karierze kierowcy cross country. – Trochę szkoda, że tak powoli zbieram te osiągnięcia. Niestety, rajdy terenowe to bardzo drogi sport i nie zawsze można startować tak często, jak by się chciało – mówi były skoczek narciarski.
Zobacz podobne artykuły:
Rusza sezon driftingu
Wiadomości / Moto sport
2026.06.26
Rajd Akropolu 2026
Wiadomości / Moto sport
2026.06.26
„Nigdy nie powstanie elektryczny model 911”
Wiadomości / News
2026.06.26
Toyota Off‑Road Festival 2026
Moto fanatyk
2026.06.26
„Nigdy nie powstanie elektryczny model 911”
Wiadomości / News
2026.06.26