Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

reklama
Hyundai Kona T-GDI 1,6 7DCT 177KM – Koreański sposób na crossovera
kalendarz 13/06 2019

Hyundai Kona T-GDI 1,6 7DCT 177KM – Koreański sposób na crossovera

Testy / Hyundai

Brak SUV-a albo przynajmniej crossovera w segmencie, to dla szanującej się firmy coś więcej niż faux pas. To finansowy strzał w stopę. Klienci na całym świecie pokochali auta o bardziej terenowym wyglądzie. I to bez względu na to, czy ów pojazd ma z terenową jazdą cokolwiek wspólnego. Ba, niektórym nie przeszkadza fakt, że ich „terenówka” ma napęd tylko na jedną oś.

W stajni Hyundaia auta terenowe albo przynajmniej o terowym zacięciu, mają całkiem sporą reprezentację. Na polskim rynku rekordy popularności bije Tucson. A i większa Santa Fe - sprzedaje się nieźle. Koreańczykom wyraźnie brakowało jednak crossovera, który powalczyłby o serca i kieszenie klientów w segmencie B. Nie oszukujmy się, i20 Active był tylko „doterenowionym” optycznie, miejskim hatchbackiem. I choć znalazł swoją niszę, hitem nie był. Dlatego w 2017 roku pojawiła się Kona.

Koreańczycy postawili na styl
Auto jest naprawdę ładne. W oczy rzuca się sporych gabarytów grill w stylu tego z Tucsona. Przód auta to także cała bateria lamp. Od góry są wąskie diodowe do jazdy dziennej. Niżej na wysokości grilla te główne. I trzecia para, tym razem przeciwmgłowych nisko w zderzaku pod grillem. Designerskie cacko. I bez zbędnych bajerów.

Tył też nadąża za stylistyką przodu. Lampy główne posadowiono wysoko. To bezpieczne rozwiązanie, jeżeli musimy czasem zjechać z głównej drogi. Nota bene lampy są bardzo podobne do tych z Tucsona. Pod nimi, drugi zestaw doświetlający. Niczym w koszyczku umieszczono światło awaryjne, cofania i tylne przeciwmgłowe. Osłonę tylnej części podwozia, podobną do dyfuzora - wmontowano w zderzak. 

Z profilu, Kona wygląda bardzo terenowo. Widać wyraźnie, że „stoi” wyżej. Nadkola i progi wieńczą (chronią) plastikowe odbojniki. Schodząca ku dołowi linia dachu nadaje pojazdowi cech hatchbacka. Dobrą, stylistyczną robotę robi dwukolorowe nadwozie. Dzięki wyraźnemu odcięciu dachu karoserii, Kona wydaje się większa, potężniejsza. 

Pojemność kabiny bez zarzutu
Nikomu nie zabraknie miejsca nad głową. Także wszerz i wzdłuż jest całkiem dobrze. Na tylnej kanapie - za kierowcą nawet, jeżeli mierzy on ponad 180 cm wciąż pozostaje aż nadto miejsca.

Warto zaznaczyć bardzo porządne wykończenie. Ale nieco zbyt mało w nim kolorów. Gdyby nie kontrastowe wstawki utonęlibyśmy w morzu przygnębiającej szarości. Za to bardzo ciekawie prezentuje się bezprecedensowo duży i rozbudowany wyświetlacz: head-up display. Wada? Cena tej opcji… Powiem tak, po tak niecodziennie zaprojektowanym aucie, spodziewałem się wnętrzarskich fajerwerków. I… się zawiodłem. Na szczęście! Bo radykalny projekt, to nie zawsze dobry projekt. We wnętrzu, Kona to misz masz niemieckiej akuratności, ergonomii i odrobiny szaleństwa. Ale, tylko odrobiny.  

Bagażnik, nieco rozczarował. 360 litrów w konfiguracji 5 osobowej i 1140 po złożeniu oparcia nie powala. Konkurencja oferuje więcej. Seat Arona to 400 litrów, a Citroën C3 Aircross – 410 litrów.

Pod maską znajdziemy diesle 1,6 o mocach 115 i 136 KM i jednostki zasilane benzyną o pojemnościach: 1,0 i mocy 120 KM oraz 177-konny o pojemności 1,6 litra. W testowej Konie pracowała najmocniejsza w gamie, turbodoładowana, jednostka benzynowa 1.6. 177 koni (przy 5500 obrotach) i 242 Nm (od 1500 do 4500 obrotów) pozwala na uzyskanie 210 km/h i sprint do pierwszej setki w około 7,8 sekundy. Napęd na obie się przekazuje 7-biegowy dwusprzęgłowy automat DCT. System działa sprawnie. Auto sprawnie przyspiesza, a do pracy skrzyni DCT, tym razem. Nie mamy najmniejszych zastrzeżeń. 

Ekonomicznie
T-GDI prezentuje średnią europejską. Producent deklaruje spalanie na poziomie 7,6 w cyklu miejskim. Nam, wyszło około 9. W trasie Kona zasysała z 50 litrowego zbiornika nieco ponad 6 litrów a średnio – 6,9 litra. Czy jesteśmy zaskoczeni? Nie. Spory, mocny motor benzynowy, skrzynia automatyczna i napęd 4x4 po prostu potrzebują… 

Zawieszenie jest różne w zależności od silnika i rodzaju napędu. Słabsza Kona ma z tyłu belkę skrętną. Mocniejsza, jeżeli jeszcze „domówimy” napęd 4x4 – układ wielowahaczowy W obu przypadkach, jest dość sztywne. Ale resorowanie - dostatecznie sprężyste. Pewność prowadzenia nie budzi właściwie żadnych zastrzeżeń.

Szefowie Hyundaia lubią podkreślać wysoki poziom bezpieczeństwa auta. Powód jest jeden: lista asystentów w ramach pakietu Smart Sense. Obejmuje ona m.in.: system FCA z układem rozpoznawania pieszych i samochodów (działa od 8 km/h) oraz automatycznym hamowaniem, asystenta pasa ruchu (powyżej 60 km/h) z korektą toru jazdy (LKA), automatyczną zmianę ze świateł drogowych na mijania, monitorowanie skupienia uwagi kierowcy, asystenta martwego pola (BCW) i ostrzeganie przed pojazdami nadjeżdżającymi z boku (RCCW – tylko przy cofaniu). 

Jaka jest Kona? Lepiej niż niezła. Uroda pokonuje większość konkurencji. A i wyposażanie zacne nad wyraz. Silniki, nie odstają od konkurencji. Summa summarum - kona to bardzo porządnie wykonany samochód, który dobrze łączy komfort jazdy z poczuciem pewności nawet przy większych prędkościach. 
Paweł Pusz

Zalety:
- design
- silnik
- ładne wnętrze
- jednostki napędowe
- napęd na obie osie

Wady:
- jednostka jest bardzo hałaśliwa
- mały bagażnik

Podstawowe parametry techniczne Hyundai Kona T-GDI 1,6 7DCT 177KM:
Wymiary (długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi): 4165/1800/1550/2600
Silnik: benzynowy doładowany
Pojemność: 1598 cm3
Moc maksymalna: 177 KM przy 5500  obr./min
Maksymalny moment obrotowy: 265 Nm od 1500 - 4500 obr./min
Napęd: 4x4
Skrzynia: DCT 7 przełożeń
Osiągi (0-100): 7,9 s
Prędkość maksymalna: 210 km/h
Deklarowane zużycie paliwa: średnio 7,3 l
Pojemność zbiornika paliwa: 50 l
Pojemność bagażnika: 360/1143 l
Ceny: od 63 200 do 113 200 zł  
 


Tagi:
Hyundai Kona T-GDI 1, 6 7DCT 177KM , Hyundai Kona T-GDI 1, 6 7DCT, Hyundai Kona T-GDI , Hyundai Kona, test Hyundai Kona T-GDI 1, 6 7DCT 177KM, test Hyundai Kona T-GDI 1, 6 7DCT, test Hyundai Kona T-GDI, test Hyundai Kona, opinie Hyundai Kona T-GDI 1, 6 7DCT 177KM, opinie Hyundai Kona T-GDI 1, 6 7DCT, opinie Hyundai Kona T-GDI, opinie Hyundai Kona

Zobacz podobne artykuły:

Hyundai ujawnił szkice nowego modelu i20
kalendarz 06/02 2020

Hyundai ujawnił szkice nowego modelu i20

Wiadomości / News

2020.02.06

Nowa generacja i20 będzie jednocześnie pierwszym europejskim modelem zaprojektowanym według języka projektowania o nazwie Sensuous Sportiness.
Plany Hyundaia na 2020 rok
kalendarz 30/01 2020

Plany Hyundaia na 2020 rok

Wiadomości / News

2020.01.30

W 2020 r. Hyundai wprowadzi na polski rynek najwięcej nowych lub odświeżonych modeli. w historii. Jednocześnie w tym roku powiększy się gama aut z napędem zelektryfikowanym.
Mitsubishi ASX 2,0 150 KM CVT – Rozsądny wybór
kalendarz 07/01 2020

Mitsubishi ASX 2,0 150 KM CVT – Rozsądny wybór

Testy / Testy

2020.01.07

Kiedy Mitsubishi ogłaszało, że kończy produkcje wszystkich modeli za wyjątkiem SUV-ów i crossoverów, jakoś nie bardzo w to wierzyłem. Koniec legendarnego Lancera? Bez sensu! A jednak. Jedynym nie-SUVem w ofercie pozostał Spac...
Najnowsze artykuły:
Prawie 90 proc. polskich kierowców zwraca uwagę na estetykę i wygląd swojego auta

Prawie 90 proc. polskich kierowców zwraca uwagę na estetykę i wygląd swojego auta

Warsztat / Eksploatacja

2020.02.27

Jak wykazują badania, atrakcyjny wygląd pojazdów jest ważny dla Polaków.
Kuba Greguła - najmłodszy w mistrzostwach Polski

Kuba Greguła - najmłodszy w mistrzostwach Polski

Wiadomości / Moto sport

2020.02.27

Kuba Greguła - najmłodszy kierowca w stawce RSMP 2020.
Samochodem po zakrapianej imprezie – ilu Polaków ryzykuje?

Samochodem po zakrapianej imprezie – ilu Polaków ryzykuje?

Warsztat / Bezpieczeństwo

2020.02.26

Z zakrapianej imprezy Polacy najchętniej wracają jako pasażerowie, decydują się na spacer, ewentualnie wybierają autobus. Niestety nie wszyscy.

Bądź na bieżaco! Zapisz się do newslettera.