Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

reklama
Używana instalacja LPG - czy wolno i dlaczego nie?
kalendarz 15/12 2017

Używana instalacja LPG - czy wolno i dlaczego nie?

Eksploatacja / Porady

W dyskusjach prywatnych i internetowych często spotykamy się z zaskoczeniem rozmówców w reakcji na informację, że używanej instalacji gazowej nie można przełożyć z jednego samochodu do drugiego.

Jeszcze przed październikiem 2005 r. przekładanie używanych systemów zasilania LPG – bądź ich podzespołów – do kolejnych samochodów było możliwe. Uznano jednak, że zagraża to bezpieczeństwu eksploatacji i środowisku naturalnemu, dlatego instalacje gazowe dołączyły do grona elementów wyposażenia, które kończą techniczny żywot razem z resztą samochodu, tj. poduszek powietrznych, pasów bezpieczeństwa, czy modułów ABS. Lata jednak mijają (właśnie minęła 12. rocznica wejścia tych regulacji w życie), a świadomość w tej kwestii pozostaje na zatrważająco niskim poziomie. Wyjaśnijmy więc podstawowe zagadnienia związane z tą kwestią raz na zawsze.

Wydawałoby się, że skoro w Polsce nie obowiązuje Regulamin 115 EKG ONZ, instalację LPG można zamontować do każdego samochodu, w którym będzie ona poprawnie działać. Owszem, można, ale tylko pod warunkiem, że jest to instalacja nowa. Gdy z jej użyciem zostanie jednak konwertowany jakikolwiek pojazd, system zasilania gazem staje się jego integralną częścią i nie może trafić pod maskę jakiegokolwiek innego auta. Nawet po oficjalnym demontażu w uprawnionym w warsztacie. Ani w sytuacji, kiedy samochód uległ wypadkowi (ale w taki sposób, że komora silnika nie ucierpiała) lub awarii wykluczającej jego dalszą eksploatację. Nie i koniec.

Oczywiście to, że nie wolno, nie oznacza, że nikt tak nie robi. Podobnie jak w myśl zasady „jak jest zabronione, ale się bardzo chce, to można” ludzie jeżdżą samochodami z usuniętymi filtrami cząstek stałych, czy katalizatorami i powszechnie cofają liczniki aut przeznaczonych do sprzedaży. Szczególnie popularne wydaje się zaś przekładanie zbiorników, jeżeli mają jeszcze kilka lat ważności atestu, bo przecież „po co ma się marnować”? Pomijamy, że zbiornik zawsze należy wymieniać na taki sam, jak opisany w wyciągu ze świadectwa homologacji sposobu montażu – w praktyce fani takiego recyklingu nie zaprzątają sobie głowy nawet szukaniem identycznego, o zakupie nowego nie mówiąc. Ponowny montaż listwy wtryskowej, reduktora czy wręcz „przekładka” całej instalacji również nie należą do rzadkości.

Problem z jednej strony polega na tym, że nikt specjalnie nie weryfikuje pochodzenia podzespołów LPG zamontowanych w samochodzie, a z drugiej, że instalację „z odzysku” można bez większego problemu, płacąc kilkaset złotych, „zalegalizować”. Co bardziej przedsiębiorczy kierowcy, dysponujący odpowiednimi umiejętnościami technicznymi i wiedzą w zakresie działania układu gazowego, nawet nie zadają sobie trudu zlecenia montażu mechanikowi, ale sami przenoszą podzespoły z jednego auta do kolejnego, np. po odsprzedaży starego pojazdu i zakupie kolejnego. Zaprzyjaźniony fachowiec wydaje komplet właściwych dokumentów, żeby było „lege artis” i nikt nigdy nie dowiaduje się, że coś jest nie tak.

Jak przeciwdziałać temu procederowi? Aby skutecznie z nim walczyć, przede wszystkim potrzebna jest świadomość użytkowników. Póki kierowcy nie będą wiedzieć, że „recykling” instalacji gazowych jest nielegalny, nic się nie zmieni – ten, kto nie wie, że robi coś wbrew prawu, nie widzi powodu, by przestać to robić. Wiedza to jednak nie wszystko, bo przecież często kierowcy przekładają używane instalacje z pełną premedytacją. W wolę skruchy i poprawy można wierzyć, lecz jest to tylko pobożne życzenie, dlatego samochody powinny być weryfikowane pod kątem zamontowanych w nich podzespołów. Każda część ma numer seryjny, więc jeśli wprowadzono by je do ogólnopolskiego systemu elektronicznego po montażu systemu LPG, czy przywiezieniu auta z zagranicy, potem wystarczyłoby to sprawdzać przy okazji przeglądów.

Być może będzie to możliwe, gdy CEPiK (Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców) zacznie funkcjonować w pełni, zgodnie z założeniami. Póki co pozostaje nam apelować: nie ryzykujmy własnym bezpieczeństwem i nie szkodźmy środowisku naturalnemu w imię źle pojętej oszczędności – używane komponenty i tak w krótkim czasie „zemszczą się” awariami. Co z kolei doprowadzi do utrwalenia stereotypu, że LPG jest nic niewarte i wszystko ciągle się psuje. Ale to już inna para kaloszy...

źródło: gazeo.pl


Tagi:
LPG

Zobacz podobne artykuły:

Napęd 4x4 nie skraca drogi hamowania na oblodzonej nawierzchni
kalendarz 17/12 2017

Napęd 4x4 nie skraca drogi hamowania na oblodzonej nawierzchni

Warsztat / Porady

2017.12.17

Część kierowców posiadających SUV-y z napędem 4x4 uważa, że podczas zimy poradzą sobie bez opon zimowych, czy całorocznych z homologacją zimową.
Zanim nadejdzie prawdziwa zima sprawdź akumulator
kalendarz 09/12 2017

Zanim nadejdzie prawdziwa zima sprawdź akumulator

Warsztat / Porady

2017.12.09

Sprawdzenie akumulatora jest niezbędnym elementem przygotowań auta do zimy.
Dlaczego warto mieć wideorejestrator?
kalendarz 07/12 2017

Dlaczego warto mieć wideorejestrator?

Warsztat / Porady

2017.12.07

Jeszcze niespełna dekadę temu nikt nie instalował kamer w samochodach. Wraz z falą filmów w internecie pochodzących z Rosji i w Polsce pojawiła się moda na wideorejestratory.
Najnowsze artykuły:
Rajd Dakar 2018 – etap 9.

Rajd Dakar 2018 – etap 9.

Wiadomości / Moto sport

2018.01.17

Niespodziewany dzień przerwy na Dakarze.
Pierre Budar nowym szefem Citroën Racing

Pierre Budar nowym szefem Citroën Racing

Wiadomości / Moto sport

2018.01.17

Budar zastępuje na tym stanowisku Yves’a Matton.
Sześć na dziesięć dużych firm chce zrezygnować z diesla

Sześć na dziesięć dużych firm chce zrezygnować z diesla

Wiadomości / Gorące tematy

2018.01.17

Rynek flotowy systematycznie odwraca się od technologii Diesla.

Bądź na bieżaco! Zapisz się do newslettera.