Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

reklama
Renault Captur 110 KM 1.5 dCi Intense – Typ (Nie)kontrowersyjny
kalendarz 16/03 2017

Renault Captur 110 KM 1.5 dCi Intense – Typ (Nie)kontrowersyjny

Testy / Renault

Wydaje się, że gorsze dni koncern Renault ma już za sobą. A bywało… różnie.

Kilka modeli, jak Vel Satis czy Avantime znacznie wyprzedziło swoje czasy. Auta imponująco wyglądały, ale… nie uwiodły klientów.  Do tego doszły problemy z jakością. Po drodze był nawet mało zaszczytny tytuł „królowej lawet” dla jednego z modeli. Złośliwi żartowali, że honor firmy ratowała rumuńska Dacia. Wszystko wskazuje jednak na to, że jedna z najbardziej zasłużonych dla rozwoju światowej motoryzacji firm złapała drugi oddech. Problemy z jakością to historia. A pod względem designu nie jest już tak nowocześnie, że aż kontrowersyjnie. Przykład? A choćby Captur. Wygląda imponująco. A przy tym nie jest tak… niebanalny jak choćby wspomniany Vel Satis.

To, co widać…
Nową linię modelową inaugurowało nowe Clio. Captur, to nic innego, jak modna „natenczas” przeróbka miejskiego auta segmentu B, na crossovera. Podobieństw do Clio nie trzeba szukać daleko. Sporo elementów wspólnych widać z przodu i tyłu. Podobna jest nawet linia boczna. Ale Captur to mimo wszystko inne auto. Dzięki większemu prześwitowi i masywnemu nadwoziu miejski crossover Renault sprawia wrażenie przynajmniej o rozmiar większego. Jest za to urodziwy. A to wśród crossoverów akurat nie jest standardem.
Tak, auto wygląda bardzo lifestylowo. Niebanalny, pełen lekkości i finezji kształt nadwozia. Odważne przetłoczenia z boku. Przód to „uśmiechnięty” grill, ładnie wkomponowane w całość reflektory i wrażenie, paradoksalnie do całej finezji projektu, offroadowej mocy. Tył, trochę bardziej zwyczajny. Jakby Clio tylko z dodaną osłoną podwozia zachodzącą na tylny zderzak. W sumie, niby nic specjalnego, ale do całości pasuje, jak ulał.
Wnętrze, to… stylistyczna jazda bez trzymanki. Trzeba przyznać, że designerzy popuścili wodze fantazji. Jest na wskroś nowocześnie i… nowocześnie. Dwukolorowe wykończenie wnętrza plus trochę fortepianowej czerni mogą się podobać. Ale, plastiki są zaskakująco twarde. A ich spasowanie jest, jakby tu delikatni powiedzieć, nie najwyższych lotów. Ergo, w czasie jazdy po nierównościach, kokpit trochę słychać.
Moje uznanie wzbudził dotykowy ekran multimedialny. Jest bardzo ergonomicznie położony a jego interfejs wyróżnia się przyjazna prostota. Podobnie, jak panel klimatyzacji. Dobre wrażenie robią również zegary. Są nowoczesne, co nie przeszkadza im być… czytelnymi. Kolejny plus, to spora liczba schowków i wnęk. Hitem jest pojemna szuflada przed pasażerem.
Bagażnik oddaje do dyspozycji podróżnych od 377 do 455 litrów powierzchni ładunkowej. Jego załadunek ułatwia szeroki otwór. Utrudnia z kolei wysoki próg załadunku. Warto dodać, że złożenie dzielonej kanapy zwiększy możliwości przewozowe do 1235 litrów.

Wytwórnia mocy
Pod maską Captura może pracować jeden z ośmiu silników. Cztery z nich to jednostki benzynowe (90, 118 i 120 konne) a cztery kolejne, to diesle o mocach 90 lub 110 KM. My do testu otrzymaliśmy egzemplarz z najmocniejszym silnikiem diesla, czyli znane i lubiane 1,5 dCi. W tym przypadku popularny „kaszlak” generuje 110 KM (przy 4000 obr./min.) i 260 Nm. dostępnych przy 1750 obr./min. Całe stado trafia na oś przednią (to przecież crossover!) za pośrednictwem 6-biegowej skrzyni manualnej (w ofercie jest też dwusprzęgłowy automat TCE). Z takim serduszkiem „kapturek” osiąga setkę w 11,3 sekundy i rozpędza się do 175 km/h. I lepsze rezultaty nie są mu potrzebne. Zastrzeżeń nie budzi również zużycie paliwa. Ba! Śmiem twierdzić, że wielu zaimponuje średnia (z realnego testu) w cyklu mieszanym, wynosząca 4,6 litra. I to bez żadnych eko-wyrzeczeń.
Ogólnie rzecz ujmując, silnik jest bardzo elastyczny, co sprawia, że niemal przy każdych obrotach przyspiesza płynnie i bez ociągania. A to akurat, docenimy wyprzedając kilka snujących się po drodze TIR-ów. Skrzynię cechuje spora precyzja, choć skok lewarka mógłby być nieco krótszy.

… i cała reszta
Bardzo ważna jest pozycja za kierownica. Szczególnie, jeżeli na przednim fotelu spędzamy sporo naszego cennego czasu. I tu Captur nie zaskoczył. Jest… wygodnie. Jako że każdy crossover jest wyższy niż auto, na którym go zbudowano, zajmowanie miejsca nie jest utrapieniem nawet dla steranych życiem i pracą kręgosłupów. Regulacja fotela i kolumny kierownicy pozwala na zajęcie optymalnej pozycji „za kierownikiem”. Widoczność do przodu, tyłu i na boki, lepiej niż niezła. Dodatkowo, poprawiają ją duże lusterka boczne i kamera cofania. To pomaga w manewrówce po miejskich parkingach. Układ kierowniczy miękki, ale bardzo bezpośredni i dostatecznie precyzyjny. Auto bez ociągania wykonuje polecenia kierowcy. Precyzyjnie wpisuje się w zakręty. I nieźle z nich wyjeżdża. Z kolei, miękkie zawieszenie pozwala na niezbyt głębokie i niestresujące przechyły karoserii. Auto pozostaje jednak w pełni stabilne, nawet podczas gwałtownej zmiany toru jazdy.
Na jakość tłumienia niedoskonałości dróg nie można narzekać, W tej dziedzinie crossover Renault spisuje się lepiej niż większość konkurentów. Wbrew pozorom, auto też nie jest wiele twardsze od Clio. Ot, tylko tyle żeby przez większy prześwit Captur nie dobijał na dołkach. I już. I chwała konstruktorom za to, że kompromis nie oznacza wstrząsu mózgu…
Captur dobrze wygląda, nieźle jeździ po twardym i tam, gdzie sołtys drogę zwinął albo dobra zmiana jeszcze „asfaltówki” nie zbudował. Francuzi nie przesadzili też z wyceną swojego crossovera. Znaczy, skazany na sukces? Kto wie…
Paweł Pusz

Zalety auta:
– niesztampowy wygląd
– ładne i praktyczne wnętrze
– dynamiczny i oszczędny silnik

Wada auta:
– średnia jakość plastików i ich montażu

Podstawowe parametry techniczne Renault Captur 110 KM 1.5 dCi Intense :
Wymiary (długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi):
Silnik: turbodiesel wtrysk cammon rail
Pojemność: 1461 cm3
Moc maksymalna: 110 KM/4000 obr.
Maksymalny moment obrotowy: 260 Nm. od 1750 obr./min
Napęd: przedni
Skrzynia: manualna. 6 biegowa
Osiągi (0-100 km/h): 11,3 sek.
Prędkość maksymalna: 175 km/h
Zużycie paliwa (miasto/trasa/średnio):
Pojemność bagażnika: 377/455/1235
Ceny: od 55,4 tys. złotych. Auto testowe wyceniono na około 80 tys. złotych

Zobacz podobne artykuły:

Mercedes-Benz V 250 CDI 7-G Tronic Plus: Kiedy S-Klasa to za mało
kalendarz 08/11 2017

Mercedes-Benz V 250 CDI 7-G Tronic Plus: Kiedy S-Klasa to za mało

Testy / Testy

2017.11.08

Z autami jest tak, jak z butami. Czasem ładny, może być zbyt mały. No więc, co zrobić, kiedy S-Klasa to za mało? Kupić V-Klasę!
Nissan Navara IV Double Cab 6MT 2.3 DCi 190KM – W klasie Lux, czyli z rancza do opery…
Lexus NX 200T AWD – Typ nadzwyczajny
kalendarz 20/09 2017

Lexus NX 200T AWD – Typ nadzwyczajny

Testy / Testy

2017.09.20

Najnowsze artykuły:
Fleet Market 2017 – Największe flotowe wydarzenie roku

Fleet Market 2017 – Największe flotowe wydarzenie roku

Wiadomości / Wydarzenia

2017.11.24

22 listopada br. w Warszawie, po raz dziewiąty odbyły się targi motoryzacyjno – biznesowe Fleet Market.
Maciej Lubiak w Oplu Adamie

Maciej Lubiak w Oplu Adamie

Wiadomości / Moto sport

2017.11.23

W Barbórce Cieszyńskiej za kierownicą Opla Adama R2 wystartuje Maciej Lubiak, a na prawym fotelu usiądzie Tomasz Borko.
VW Golf R rywalem Audi RS3?

VW Golf R rywalem Audi RS3?

Moto fanatyk / Tuning

2017.11.23

Mercedes-AMG A45 i Audi RS3 Sportback mają wyraźną przewagę mocy nad jednym z najpopularniejszych kompaktów - Volkswagenem Golfem.

Bądź na bieżaco! Zapisz się do newslettera.